MY MAMY WYBÓR

MY MAMY WYBÓR
10 lutego 2021 Mikołaj Tesla

Za każdym razem, jak słyszę o “prawie przyciągania”, albo, że “wszystko jest po coś” – to mnie zwyczajnie ściska. Ale… koncepcja zbiorowej nieświadomości, która jest formą zbiorowego internetu i fakt, że możemy się przez nią ze sobą komunikować – tego nie tylko nie podważę, ale wręcz dodam, że jest to empirycznie sprawdzalny fakt. I mam wrażenie, że całkiem nieźle się wreszcie do tego internetu myśli dostroiłem..

Przypadł nam dzisiaj dzień strajku mediów. Mediów, z którymi byłem związany przez ostatnich kilkanaście lat. Ale też przez te kilkanaście lat szukałem swojej własne ścieżki w tych mediach. Bo wiedziałem, że te media, które zastałem już jako student dziennikarstwa i komunikacji – to nie są moje media. To nie jest moje dziennikarstwo.

Za każdym jednym razem, kiedy zagłębiałem się w ten temat – okazywało się, że to nie jest tego warte. Że ktoś tu leci z nami w chuja.

Na studiach opowiadali mi bajki o dziennikarskiej misji. Okazywało się, że jedyną misją dziennikarzy jest spłacenie kredytu we frankach, który wzięli, bo mieli w dupie poziom ryzyka z tym związanego.

Opowiadali mi o obiektywności. Po czym okazało się, że media, kierują się prostą, subiektywną mentalnością plemienną. Prawda nie ma znaczenia. Znaczenie ma to, żeby pogłaskać “swoich” i dosrać “nie swoim”. W mediach nie ma obiektywności. A często nawet prawdomówności. Jest plemienna napierdalanka dla uciechy gawiedzi.

Tak, jak robi to cała reszta “elity”. Ale podobno od elity można wymagać więcej. No cóż, nie można. Albo to nie są elity.

Jedno jest pewne – te media, które są – to nie są moje media. To nie jest dziennikarstwo. To jest media working. A mnie bardzo interesowało to, jak zrobić media. Jak zrobić dziennikarstwo. I jak to zrobić, żeby było mnie stać na niezależność, wolność słowa i mówienie prawdy.

Bo problem z mediami jest taki – że ich po prostu na te rzeczy nie stać. I te 5% w tą czy w tamtą – to nie robi żadnej różnicy. Jeżeli te 5% podatku sprawi, że “nie będzie w Polsce niezależnych dziennikarzy i wolnych mediów” to znaczy, że nigdy ich nie było.

Bo jeżeli między demokracją, a dyktaturą dzieli nas zaledwie 5% podatku – to znaczy, że nigdy nie mieliśmy demokracji. To znaczy, że nas na nią zwyczajnie nie stać.

To, po co powstał cały ekosystem, który buduję – motywowane jest jednym. Żeby było nas stać na prawdę. Bo bez prawdy – nie będzie demokracji.

Dzisiaj jest dzień, w którym nie żałuję tych, którzy swoje strony ukrywają pod czarną planszą z białym napisem.

Drogie media – nie macie wyboru, bo przez lata nie dawaliście go sobie, ani innym. Bo tak było prościej. Bo tak było łatwiej.

Ja mam to w dupie. Bo mam wybór. Bo przez lata pracowałem na to, żeby go mieć. Bo moja wolność, czy niezależność – nie jest zależna od tego, ile mam w portfelu.

U mnie też jest z tym chujowo w tej chwili. Ale to nigdy nie był dla mnie powód, żebym się użalał nad tym, że mi brakuje niezależności, bo mam słabo z hajsem. Nigdy bym się tak nie poniżył. Wy to zrobiliście.

Dlatego Was nie żałuję. Bo mnie żaden pisowiec niezależności nie odbierze. Bo będę pisał to, co uważam. Bo będę szukał, aż znajdę. Bo gardzę takim żałosnym szantażem emocjonalnym wobec własnych odbiorców. Gardzę tym, co zrobiliście…

Dlatego Was nie żałuję. Dlatego tworzę swój własny ekosystem. W którym zawsze będę miał wybór. I nigdy nie powiem moim czytelnikom, że moja niezależność jest zagrożona – bo nie jest. Brak hajsu to nie jest powód, żeby się kurwić. A jeżeli uważacie inaczej – to nie jesteście dziennikarzami – tylko medialnymi prostytutkami.

My wybór mamy. I będziemy go mieć. A Wam mówimy już do widzenia. Skoro sami mówicie bye bye.

Dlatego wracając do wspomnianego na początku dostrojenia i internetu myśli. Od dawna słyszałem, co macie w głowach. Nie była to wielka tajemnica. Dzisiaj przyznajecie to otwarcie przed wszystkimi. Nie robicie dziennikarstwa. Robicie media. A to jest fundamentalna różnica.

Ja też robię media. Ale oprócz tego – przede wszystkim chcę robić dziennikarstwo.

I dlatego dzisiaj czuję duży przypływ mocy. Bo wiem, że Wasz czas się właśnie kończy. Mój właśnie się zaczyna. Bo wiem, że to, co zbudowałem – jest tym, co odpowiada na wyzwania naszej przyszłości.

A Wy dalej się zastanawiacie, dlaczego ludzie mają w dupie Wasze zdanie. Bo nie mówicie im prawdy. Bo Was na to nie stać.

Tylko ostatecznie – prawdy nie mierzy się grubością portfela, ale siłą charakteru. A ten macie ubogi. Zawsze mieliście. Po prostu wreszcie przestaliście udawać, że jest inaczej.

Ja dzisiaj przygotowałem stronę NewEdu.pl do tego, żeby była gotową platformą do działania medialnego. Wkrótce uzupełnię też sekcję edukacyjną, żeby była przygotowana nie tylko na przekaz informacji – ale też kształcenie konkretnych rozwiązań i umiejętności.

A dookoła tych umiejętności i rozwiązań buduję modele biznesowe, które pozwalają na konkurowanie z największymi korporacjami. Tymi korporacjami, od których tak chętnie bierzecie pieniądze.

Dlatego wysyłam Wam serdeczne pozdrowienia środkowym palcem, który pokazywaliście ludziom przez całe dekady. Wasz czas się kończy. Właśnie wbiliście sobie gwóźdź do trumny.

To my będziemy odprawiać Wasze pożegnanie. Bo my wybór mamy. Wy sami go sobie odebraliście.

Coś się kończy. Coś się zaczyna. Odwieczny cykl życia. Na nas też przyjdzie czas. Ale nigdy nie pozwolę na to, żeby ktoś mi odebrał moją niezależność.

Bo to nie jest kwestia pieniędzy – tylko kwestia charakteru. Ci, którzy go mają – zawsze będą mieli wybór. Zawsze pozostaną niezależni…

MY MAMY WYBÓR

Mikołaj Tesla

Powiązane artykuły

  • MY MAMY WYBÓR
  • Mikołaj Tesla
  • Share
  • Powiązane artykuły